niedziela, 14 października 2018

Tom Ford- Tobacco Vanille

Dzisiaj pod lupę biorę jeden z bardziej znanych i lubianych zapachów z portfolio marki Tom Ford- Tobacco Vanille. Jest to kompozycja unisex, która wchodzi w skład kolekcji  tzw. Private Blend. Perfumy te miały premierę w 2007 r. i od tamtej pory cieszą się ogromnym uznaniem wśród perfumoholików. Tobacco Vanille jest niezwykle komplementogennym zapachem, który idealnie otula w chłodne pory roku. Można również powiedzieć, że kompozycja ta odniosła ogromny sukces komercyjny, bowiem do tej pory powstało wiele perfum niszowych (tańszych), które w dużym stopniu są inspirowane opisywanym zapachem. 

Tobacco Vanille jest stosunkowo prosty w odbiorze i bez wątpienia spodoba się osobom, które gustują w słodkich zapachach, jak i tym, które przez cały rok mają do czynienia ze "świeżakami". Pomimo tego, iż perfumy te są linearne, bezpieczne, to bez większego problemu są akceptowane przez otoczenie. Śmiem twierdzić, że Tobacco Vanille jest dowodem na to, że w prostocie tkwi piękno, ale przejdźmy do rzeczy.

Otwarcie perfum charakteryzuje się intensywnym uderzeniem słodyczy wymieszanej z przyprawami. Wyłonienie się bukietu przywodzi na myśl świąteczną aurę Bożego Narodzenia, a otulająca słodycz oraz delikatne przyprawowe akcenty tworzą przyjemną w odbiorze relaksującą aurę. Po zapoznaniu się bliżej z tymi perfumami uważam, że pomimo wymienionego w nazwie tytoniu, nie ma go tutaj za wiele. Nuta ta przewija się chwilowo tuż po aplikacji, po czym zanika zaabsorbowana przez słodkie akcenty. Najbardziej wyczuwalną nutą o dziwo jest wanilia, która w środkowych nutach zostaje wzbogacona o kakao oraz fasolkę tonkę, co powoduje, że słodka woń nabiera nowego wymiaru. Kumaryna (występująca w fasolce tonce) z ciepłą kakaową nutą tworzą balsamiczno-słodką bazę, na której leniwie rozwija się wanilia. W bazie zapach lekko się wycisza, a słodycz perfum zostaje zbalansowana poprzez drzewne niuanse. Z czasem Tobacco Vanille zmienia lekko swoje oblicze poprzez wyłonienie się akordu suszonych owoców, który chwilami przypomina przesłodzony, świąteczny kompot z suszu. W tej postaci kompozycja pachnie już niemal do końca, stopniowo tracąc swoją moc, aż zupełnie znika po ponad 12 h.

Tom Ford w świecie perfum znany jest głównie z dość kontrowersyjnych kampanii reklamowych oraz perfum, które w dużej mierze są poprawne i zarazem przyjemne w odbiorze. Raz na jakiś czas można natrafić na kompozycję, która nieco wyróżnia się z tłumu (np. Tobacco Vanille czy Tuscan Leather) i niemal od razu staje się ona bestsellerem  (powyższe zjawisko głównie tyczy się ekskluzywnej [nie mylić z niszową] linią Private Blend). Trzeba przyznać, że osoba odpowiadająca za marketing firmy ma głowę na karku i potrafi zrobić szum wokół zapachów, które są przyjemne, proste i sprzedać je za krocie. Wracając jednak do Tobacco Vanille- jest to naprawdę dobry zapach, po który sięgam wtedy, gdy nie chcę pachnieć animalnie, czy jak jaskinia nietoperza (czyt. Zoologist- Bat). Wszakże w perfumach nie chodzi o to, żeby zawsze pachnieć dziwnie.

Jedynym mankamentem tych perfum jest ich cena, która jest o wiele za wysoka dla flakonów o pojemności 100 ml (~12.5 zł za 1 ml). Jeżeli chcemy się cieszyć prostotą i pięknem tej woni, polecam zorganizować rozbiórkę flakonu 250 ml, który w przeliczniku daje cenę ok. 6 zł za 1 ml (przy rabacie -20%  w Douglasie).

Twórca kompozycji: Olivier Gillotin 

Nuty głowy: liść tytoniu, nuty przyprawowe
Nuty serca: fasolka tonka, kwiat tytoniu, wanilia, kakao
Nuty bazy: suszone owoce, nuty drzewne

Zdjęcie do powyższego wpisu zostało zapożyczone z portalu www.fragrantica.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Franck Boclet- Tobacco