poniedziałek, 27 maja 2019

Jusbox- Black Powder

Po kilkudniowych testach postanowiłem podzielić się moimi wrażeniami na temat perfum Black Powder należących do marki Jusbox. Obecnie ten włoski brand posiada w swojej ofercie trzynaście zapachów, które zostały podzielone na cztery linie. Najbardziej rozbudowaną z nich jest kolekcja ikon, w skład której wchodzi m.in. bohater dzisiejszego wpisu-  Black Powder. Zanim skupię się na analizie samych perfum chcę wspomnieć o ideologii Jusbox. Właściciel marki twierdzi, że muzyka i zapachy potrafią wzbudzać w ludziach podobne emocje oraz przywoływać pozytywne wspomnienia z minionych lat. Kolekcja ikon miała na celu zamknąć we flakoniku zapachy, które w pewien sposób nawiązują do twórczości sławnych muzyków. 

Black Powder jest reprezentantem pokolenia przełomu lat 80-tych i 90-tych. Inspiracją do stworzenia tych perfum była amerykańska kapela- Nirvana, a precyzyjniej mówiąc, jej wokalistą Kurt Cobain. Według mnie zastosowane w Black Powder nuty idealnie podkreślają bezkompromisowość i ciężkie, zbuntowane brzmienie Nirvany.

Od pierwszego kontaktu z Black Powder mamy do czynienia z akordem zielonego jabłka, które przyprawiono papryczką pimento i czarną porzeczką. Według mnie najbardziej wyczuwalną nutą głowy jest jednak jabłko. Wydaje się ono być soczyste, lekko kwaśne i nie wybrzmiewa zbyt syntetycznie. Kiedy górne nuty wycofują się na drugi plan dość szybko do głosu dochodzi gwoźdź programu w postaci skóry zamszowej; to właśnie ona jest fundamentem Black Powder. Przejście do środkowych nut zachodzi bardzo płynnie i stopniowo uwalnia zamknięty we flakonie bunt. Z biegiem czasu wyłaniają się kolejne środkowe nuty i uszlachetniają zapach zamszowego akordu. Na tym etapie chciałbym zaznaczyć, że Black Powder nie jest kolejnym klonem Tuscan Leather od Toma Forda i jego pochodnymi. Zamsz z opisywanego dzisiaj zapachu otwiera się świeżo, soczyście i dopiero z czasem lekko się wysładza (nie przez malinę, jak w przypadku Toma Forda i jego klonów). W końcowej fazie rozwoju kluczowym składnikiem jest paczula, bowiem tylko ona swoją mocą jest w stanie rywalizować z intensywnym, skórzanym akordem. Warto także zaznaczyć, że baza zdecydowanie osładza się i nabiera balsamiczno-drzewnego charakteru za sprawą fasolki tonki oraz drzewa sandałowego. 

Black Powder jest kompozycją, która uwiodła mnie niemal od samego początku, nawet zanim poznałem jej buntowniczą genezę. Pomimo tego, że wiele szanujących się marek perfumeryjnych przyjęło strategię w postaci kopiowania (bądź też ulepszania) formuły Tuscan Leather, Jusbox jako jeden z niewielu postanowił stworzyć osobny, zamszowy byt. W mojej ocenie opisywane dzisiaj perfumy są chwilami łatwiejsze w odbiorze, niż wspominany wyżej Tom Ford i da się czerpać z nich ogromną frajdę. Parametry użytkowe Black Powder są kolejnym atutem tego zapachu, ponieważ po 12 godzinach bez większego problemu można go wyczuć na skórze.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że urzekła mnie ta włoska marka również pod względem designu. Nieczęsto opisuję opakowania perfum, lecz tutaj jest to niemal mój obowiązek. Perfumy Jusbox rozlewane są do flakonów o pojemności 78 ml i jest to ukłon w stronę pierwszych płyt winylowych, które obracały się z prędkością 78 obrotów na minutę. Kolejną ciekawostką są nasadki, które wykonuje się z winylu, a same wyglądają jak malutkie płyty winylowe. Gotowy flakon pakowany jest do pudełek, które otwierają się niczym muzyczne płyty CD i posiadają bardzo zbliżony gabaryt.

Twórca kompozycji: Julien Rasquinet

Nuty głowy: czarna porzeczka, zielone jabłko, papryczka pimento
Nuty serca: olibanum, zamsz, tytoń
Nuty bazy:  drzewo sandałowe, fasolka tonka, paczula

Zdjęcie do powyższego wpisu zostało zapożyczone z portalu www.fragrantica.pl.

2 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że niektórzy mogą nie zrozumieć co to znaczy uszlachetniony zapach. Niektórym może kojarzyć się z eleganckim i wytwornym a drugim z mocny. Jak Ty to oceniasz?
    Fajny post.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Co do uszlachetnienia miałem tu na myśli to, że sama molekuła zamszowa jest dość szorstka i raczej surowa w odbiorze. Jeśli jednak wzbogacimy ją o pewne niuanse (w zależności co dany nos planuje osiągnąć w kompozycji) możemy stworzyć akord po powąchaniu którego będziemy bardzo pozytywnie zszokowani jakością produktu.

    OdpowiedzUsuń